Zmierzch pisma ręcznego
Dawniej praktycznie wszystkie informacje zapisywało się odręcznie – od książek po osobiste notatki. Własne pismo pozwalało określić charakter osoby. Dzięki tekstowi ciągłemu można było wyćwiczyć swój umysł, który przyzwyczajał się do długich, ciągłych partii tekstu. Dziś można zauważyć stopniowe odchodzenie od pisma ręcznego. Można się z nim spotkać w szkole, jednak w dorosłym życiu większość osób przerzuca się na pisanie komputerowe. Druk powoli odchodzi w zapomnienie, a dorośli ludzie coraz rzadziej pamiętają, kiedy ostatnio musieli coś napisać odręcznie, chyba że był to podpis potrzebny przy odbiorze przesyłek pocztowych. Zmienia to również sposób funkcjonowania mózgu, który zaczyna pracować inaczej. Czytanie za pomocą komputera czy Internetu jest inne niż papierowych tekstów. Internauci mają problemy z długimi, ciągłymi partiami, ich wzrok przeskakuje od akapitu do akapitu, wyszukuje odpowiednich słów. Wiele osób przyzwyczajonych do takiego czytania nie jest w stanie siąść do dłuższej lektury w formie wydrukowanej. Coraz częstsze korzystanie z edytorów tekstowych sprawia, że kontakt z długopisem i kartką papieru kończy się wraz ze szkołą, zwłaszcza że na studiach bardzo często korzysta się zamiast z podręczników papierowych z ich elektronicznych odpowiedników. Zmienia się nie tylko sposób odbioru tekstu, ale i sposób myślenia – zamiast ciągłego na skokowy, przystosowany do wirtualnego przechodzenia od jednego odnośnika do drugiego. Jest to zmiana nie jednostkowa a cywilizacyjna, podobna do tej, która polegała na przejściu od mówionych form zapamiętywania do pisanych, za które odpowiadają inne rejony mózgu. Wielu specjalistów rynku wydawniczego jest zdania, że forma elektroniczna wyprze tradycyjne druki, do czego być może przyczyni się podniesienie VAT-u na książki. Jednak póki co w Polsce podatek nałożony na audiobooki i e-booki jest dużo wyższy, aż 22-procentowy. Nie wróży to najlepiej elektronicznym publikacjom.